pb.pl

« powrót: Julia Pitera

Bardzo niezdrowa informatyzacja

Kilkanaście przetargów z jednym faworytem, ośmieszanie procedur zamówień — to kulisy megainformatyzacji wartej miliardy złotych.

Podejrzane przetargi w sektorze zdrowia

Kilkanaście przetargów z jednym faworytem, ośmieszanie procedur zamówień — to kulisy megainformatyzacji wartej miliardy złotych.

Urząd Zamówień Publicznych (UZP) po sygnałach "Pulsu Biznesu" weźmie pod lupę przetargi na informatyzację ochrony zdrowia.

— Kontrolujemy już jedno z zamówień, ale po takich sygnałach przyjrzymy się sprawie w szerszym zakresie — mówi Jacek Sadowy, prezes UZP.

Chodzi o postępowania zorganizowane przez Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia (CSIOZ), specjalną jednostkę Ministerstwa Zdrowia, która przygotowuje najważniejszy obecnie projekt informatyczny w Polsce — wdrożenie centralnej platformy wraz z rejestrem usług medycznych (RUM) za 800 mln zł, w perspektywie wartej miliardy złotych. Informowaliśmy już, iż przetargami w tej instytucji interesuje się Julia Pitera, pełnomocnik rządu ds. korupcji. Postanowiliśmy przeprowadzić własne śledztwo. Rezultaty: ustaliliśmy, że z 21 przetargów przeprowadzonych przez CSIOZ w 2007 i 2008 r. aż 15 miało z góry znanego faworyta. CSIOZ stawiało w nich bardzo restrykcyjne warunki, tak ograniczając konkurencję, że w tzw. nieograniczonych przetargach składano tylko jedną ważną ofertę. Na podstawie tych przetargów przyznano kontrakty za ponad 17 mln zł.

Faworyt poszukiwany

Prawie wszystkie kontrakty otrzymała szczecińska firma Unizeto lub konsorcja z jej udziałem. Największy przetarg — na budowę systemu eRZOZ (platforma udostępniania on-line usług rejestru zakładów ochrony zdrowia) za 10 mln zł — wygrało konsorcjum Combidaty, Asseco Poland i Unizeto, po odrzuceniu Comarchu, który jako jedyny zdecydował się walczyć ze zwycięzcą (zaproponował cenę dwukrotnie niższą).

W budzących wątpliwości przetargach wymagano m.in. certyfikatu zarządzania bezpieczeństwem informacji, którego nie miała prawie żadna firma informatyczna.

— Jak sprawdzaliśmy, co to za papierek, okazało się, że z firm IT mają go praktycznie tylko zakłady ZETO i spółka Unizeto. Dotąd wymaganie takiego certyfikatu zdarzało się niezwykle rzadko, a już na pewno nie w małych projektach za kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy złotych — mówi jeden z oferentów.

Poprosiliśmy o opinię kilku ważnych graczy na rynku IT. Prawie wszystkie firmy od dawna były przeświadczone, że CSIOZ ustawia przetargi.

— To był opanowany rynek. Żeby na niego wejść, trzeba było się dogadać — mówi jeden z naszych informatorów.

Zaznacza, że nie chodziło o dawanie łapówek.

— Problem bierze się z tego, że urzędnicy dostają zadania ponad siły. Nie są w stanie samodzielnie przygotować projektów. Ponieważ oficjalne konsultacje z firmami stały się niemodne albo wręcz zakazane, urzędnicy musieli pokątnie prosić o pomoc. W takiej sytuacji im mniej pomocników, tym dla urzędnika bezpieczniej. To sytuacja, która występuje w większości instytucji, powodując wiele problemów, choć rzadko wiąże się z korupcją — mówi nasz informator.

— Najczęściej urzędnik szuka faworyta. Chce, żeby przetarg wygrała firma najbardziej kompetentna i przygotowana do realizacji zlecenia. Korzyści mają wszyscy: instytucja zrealizowany dobrze projekt, firma pieniądze i referencje, a urzędnik pochwały od dyrekcji i "dyplom" sprawnego organizatora lub lidera informatyki — dodaje inny nasz rozmówca.

Tyle że bardzo często kończy się to podziałem rynku i praktykami godzącymi w wolną konkurencję. "Pomocnicy" wstawiają bowiem do dokumentów przetargowych zapisy, które preferują konkretnego wykonawcę, wykluczając konkurentów.

Czy taka sytuacja zdarzyła się w CSIOZ? Dyrekcja tej instytucji sama niedawno poinformowała, że na komputerze jednego z pracowników znaleziono "nieuprawnioną" wymianę korespondencji z prywatnych kont. Pracownik twierdził jednak, że to bzdura, bo korespondencja była całkowicie legalna.

Bierzemy przetarg

Firma Unizeto zapewnia, że nie wpływała na przetargi CSIOZ. Uczestniczyła w kilkunastu projektach tej instytucji z różnym skutkiem.

— Unizeto Technologies wszelkie kontakty ze swoim otoczeniem, w tym z klientami, a więc także z CSIOZ, prowadzi z zachowaniem etyki biznesowej i poszanowaniem prawa — zapewnia Adam Dąbrowski, szef działu promocji Unizeto.

Poprosiliśmy Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) o opinię, czy przetargi w CSIOZ były ustawiane.

"To mogą ocenić powołane do tego instytucje kontrolne w każdym z indywidualnych przypadków" — odpisało nam MSWiA.

Czy CSIOZ powinno wymagać certyfikatów zarządzania bezpieczeństwem informacji?

"Z pewnością tutaj również kompetentne organy kontrolne, a także szczegółowo UZP, byłyby bardziej pomocne w ocenie" — odpowiada MSWiA.

Jednak nieoficjalnie jeden ze specjalistów w resorcie bardzo krytycznie odniósł się do stosowania takich wymagań.

Wiele kontrowersji budzi też to, że CSIOZ większość przetargów starało się organizować poniżej progu 137 tys. EUR, którego przekroczenie powodowałoby, że procedury podlegałyby ocenie Krajowej Izby Odwoławczej. Dochodziło do kuriozalnych sytuacji dzielenia zamówień na części i organizowania przetargów praktycznie na to samo — np. przy zamówieniu usługi modyfikacji RZOZ najpierw przetarg unieważniono z powodu przekroczenia budżetu 700 tys. zł, a potem udzielono Prokomowi (obecnie Asseco) dwóch zamówień w częściach na łącznie ponad 800 tys. zł (czyli zarówno ponad budżetem, jak i powyżej 137 tys. EUR).

— Firmy z tej samej grupy kapitałowej kpiły sobie z prawa zamówień, składając oferty bez podpisu zarządu i popełniając inne drobne błędy, a w rzeczywistości tworząc pozory konkurencji — mówi przedstawiciel innej firmy.

W dwóch przetargach, np. ABG i Prokom (ta sama grupa, a obecnie jedna firma Asseco), składały takie oferty, że pierwsza proponowała cenę trzykrotnie niższą od drugiej, ale z powodu braków formalnych była odrzucana.

— Gdy pojawiają się wątpliwości co do prawidłowości przeprowadzania postępowań, jesteśmy zobowiązani do reagowania. Bezpodstawne dzielenie zamówień na części w celu ominięcia przepisów ustawy czy też ograniczanie konkurencji to bardzo poważne zarzuty — komentuje Jacek Sadowy.

Od Ministerstwa Zdrowia, CSIOZ, Asseco komentarza na razie nie otrzymaliśmy.

Uszyte na miarę

1. System ratownictwa medycznego

Przetarg ogłaszany czterokrotnie, trzykrotnie unieważniony. Za każdym razem jedyną ofertę niepodlegającą wykluczeniu składało Unizeto. W końcu w sierpniu 2008 r. przyznano tej firmie kontrakt wartości 730 tys. zł.

2. System wspomagania certyfikacji użytkowników systemu rejestr zakładów opieki zdrowotnej (RZOZ)

Lipiec 2007 r. Tylko firma Unizeto złożyła ofertę za 73 tys. zł

3. System rejestracji systemów kodowania i klasyfikacji statystyki resortowej

Listopad 2007 r. Oferta tylko od eo Networks z Unizeto za 540 tys. zł.

4. Platforma udostępniania on-line usług RZOZ — eRZOZ

Grudzień 2007 r. Combidata, Prokom i Unizeto złożyły jedyną ważną ofertę za

10 mln zł. Comarch z ZETO za 4,6 mln zł został wyrzucony z przetargu

5. Usługa 12-miesięcznego utrzymania systemu RZOZ

Grudzień 2007 r.

Pierwszy przetarg

Oferty: ABG (grupa Prokom) — 210 tys. zł Prokom — 690 tys. zł.

Postępowanie unieważniono, gdyż oferta ABG została odrzucona, a oferta Prokomu przekraczała budżet, który wynosił 600 tys. zł.

Luty 2008 r.

Drugi przetarg

Oferty: Jedyną ważną ofertę złożył Prokom za 498 tys.

Oferta Comarchu za 569 tys. zostaje odrzucona.

6. Modyfikacja systemu RZOZ

Grudzień 2008 r.

Pierwszy przetarg

Oferty: ABG (grupa Prokom) — 220 tys.

Prokom — 724 tys.

Postępowanie unieważniono, gdyż

oferta ABG zostala odrzucona,

a Prokomu przekraczała budżet, który wynosił 700 tys. zł.

Marzec 2008 r.

Ogłoszono ten sam przetarg jako przetarg nieograniczony

Jedna oferta Prokom z Unizeto za 329 tys. zł.

Czerwiec 2008 r.

Ponownie ogłoszono przetarg o tym samym zakresie — modyfikacje do RZOZ wraz z usługą utrzymania.

Jedna oferta Asseco (dawny Prokom) z Unizeto za 487,8 tys. zł.

Łącznie wydano więc na modyfikację RZOZ ponad 800 tys. zł — więcej niż budżet pierwszego przetargu, który został unieważniony.

7. Wdrożenie pilotażowe rejestrów regionalnych w dwóch ośrodkach

Tylko Wasko z Unizeto złożyły ważną ofertę za 434 tys. zł. Druga oferta Combidaty (firmy z grupy Asseco) została odrzucona, gdyż nie było pod nią podpisu nikogo z zarządu.

8. Wykonanie zmian w systemie statystyki medycznej

Lipiec 2008 Sygnity — jedna oferta, choć przetarg nieograniczony — 329,4 tys. zł.

9. Rozbudowa eRZOZ

Kontrakt z wolnej ręki otrzymały Combidata, Asseco Poland i Unizeto — 4,1 mln zł

15

W tylu przetargach w ciągu

ostatnich dwóch lat CSIOZ do-

stawało tylko jedną ważną ofertę.

17

mln zł Na taką kwotę podpisano umowy w przetargach z jednym faworytem.

6

Do tylu przetargów w tym czasie nie było zastrzeżeń.

Przymiarki do kontraktu

Już wkrótce firmy powalczą

o wielkie umowy

na informatyzację służby

zdrowia. Referencje są więc

pilnie poszukiwane.

Informatyzacja służby zdrowia będzie kontraktem na miarę obsługi Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Przetargi mają ruszyć w najbliższych miesiącach, a tylko początkowe koszty sięgną 800 mln zł. To zdecydowanie najważniejszy projekt IT obecnego rządu i najlepszy kąsek dla firm. Dlatego walka o kontrakt rozpoczęła się już dawno, a głównym celem firm jest zdobycie referencji w sektorze. W tej chwili najwięcej mają Asseco i Sygnity ze względu na informatyzację kas chorych, a potem Narodowego Funduszu Zdrowia. Dzięki kontraktom w CSIOZ do drzwi tego "skarbca" coraz mocniej puka Unizeto. W części projektów publicznych firma współpracuje z Sygnity, ale wydaje się, że w sektorze służby zdrowia stanie przy boku Asseco. Porażką zakończyły się próby wejścia na rynek Comarchu.

Główne projekty w zakresie informatyzacji (cyfrowe platformy gromadzenia i analiz danych) będą kosztowały blisko 200 mln EUR (z czego większość to fundusze unijne). Utrzymanie i modyfikacje systemów przy bałaganie w tym sektorze, nieuniknionych zmianach prawnych i słabości informatycznych kadr mogą jednak — podobnie jak w przypadku ZUS — podnieść wydatki państwa kilkakrotnie, nawet do kilku miliardów złotych. W zamian otrzyma ono oszczędności rzędu 3 mld zł rocznie dzięki ograniczeniu medycznych oszustw. Środowisko lekarskie i organizacje pozarządowe są zgodne: bez budowy dobrego systemu IT nie ma mowy o reformie służby zdrowia.

Mariusz

Zielke

Mariusz Zielke

Sekcje

Oferty Pulsu Biznesu