pb.pl

Jacek Waksmundzki

Biznesmen, właściciel spółki Candela handlującej sprzętem do radioterapii; właściciel ponad 90 proc. akcji Grupy 3J, znaczący akcjonariusz Europejskiego Funduszu Hipotecznego. Kontroluje sieć firm medycznych, budowlanych i informatycznych, skupionych wokół założonej przez niego spółki JW Projan.
Jeden z pierwszych w Polsce mgr inż. informatyki na Wydziale Elektroniki w Instytucie Informatyki Politechniki Warszawskiej (1978 r.). W tym samym instytucie pracował przez ponad osiem lat jako asystent i prowadził ze studentami zajęcia z języka programowania oraz teorii układów logicznych i podstaw mikroprogramowania.

Prywatnie konfrater zakonu paulinów na Jasnej Górze oraz mecenas i członek honorowy Polskiego Klubu Miłośników Organów Hammonda

ROZBUDUJ SWÓJ PROFIL!

Kokosy z onkologii

2018-06-22

Resort zdrowia przepłaca za sprzęt do radioterapii. Największy jego dostawca w 8 lat zarobił na czysto 169 mln zł.

Trzy miesiące temu ujawniliśmy (CZYTAJ TUTAJ>>), że w lipcu 2012 r. Instytut Onkologii (IO) w Gliwicach, w trybie z wolnej ręki, kupił akcelerator True Beam do radioterapii za 17,1 mln zł, a kilka miesięcy później za to samo urządzenie Warmińsko-Mazurskie Centrum Onkologii, po zorganizowaniu przetargu nieograniczonego, zapłaciło 8,3 mln zł. Ponad dwa razy mniej. Po tekście „PB” sprawą zainteresowały się Ministerstwo Zdrowia (MZ), Centralne Biuro Antykorupcyjne i Urząd Zamówień Publicznych, a Prokuratura Okręgowa w Gliwicach wszczęła śledztwo w sprawie wyrządzenia gliwickiemu IO szkody majątkowej wielkich rozmiarów. Przyjrzeliśmy się bliżej spółce Candela, dostawcy obu akceleratorów, który twierdzi, że drastyczna różnica w cenie aparatów dla Olsztyna i Gliwic wynikała z różnic kursowych i specyfikacji sprzętu.

Candela to wyłączny przedstawiciel na Polskę amerykańskiego koncernu Varian, od lat największy beneficjent zakupów sprzętu do radioterapii dla publicznych ośrodków. Pochłaniają one łącznie ponad połowę z 250 mln zł, jakie co roku MZ wydaje w ramach narodowego programu zwalczania raka (w 2011 r. było to 155 mln zł, w 2012 r. 127 mln zł, a plan na 2013 r. to także 127 mln zł). Do puli dziesiątki milionów z własnych zasobów dokładają też szpitale.

Informatorzy „PB” twierdzą, że kupowanie sprzętu przez poszczególne ośrodki w trybie z wolnej ręki w nieuzasadniony sposób winduje ceny. To dlatego już w listopadzie 2011 r. działająca przy resorcie zdrowia Rada ds. Zwalczania Chorób Nowotworowych ustaliła, że „w celu uzyskania niższych cen” od 2012 r. sprzęt do naświetlań pacjentów chorych na raka w ramach narodowego programu będzie kupowany centralnie przez Zakład Zamówień Publicznych przy MZ. Resort zdrowia nagle jednak zrezygnował z tego pomysłu. W styczniu 2013 r. rzecznik tłumaczył „PB”, że zdecydowały o tym możliwe trudności w opracowaniu wspólnej specyfikacji i zagrożenie, że poszczególne ośrodki otrzymałyby sprzęt niekompatybilny z już posiadanym. Zapytaliśmy wczoraj MZ, czy podtrzymuje zdanie w tej sprawie — obiecano nam przedstawić stanowisko resortu w najbliższych dniach. Na pewno je opublikujemy.

Więcej w piątkowym "Pulsie Biznesu" oraz archiwum PB>>

Dawid Tokarz

Sekcje

Oferty Pulsu Biznesu