pb.pl

Dorota Siuzdak

Dorota Siuzdak

Dorota Siuzdak

Prezes Kolor Metal Tadeusz Pacyna, firmy skupującej i sprzedającej metale kolorowe i złom stalowy. Zajęła 4 miejsce w rankingu 100 Kobiet Biznesu, wydanym przez "Puls Biznesu"

Powiązane osoby

ROZBUDUJ SWÓJ PROFIL!

Dorota Siuzdak: Mam dobrą rękę do ludzi

2011-12-08

Zarządzanie odpadami jest ostatnio bardzo modnym pomysłem na biznes, ale jestem pewna, że to coś więcej niż moda. To przyszłość - mówi Dorota Siuzdak (Kolor Metal), która zajęła 4 miejsce w rankingu 100 Kobiet Biznesu.

Jestem stuprocentową kobietą realizującą się w życiu. Zrobiłam dyplom z geografii w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Kielcach. Chciałam zostać nauczycielką. Życie jednak potoczyło się inaczej.

W 2000 r. poznałam przyszłego męża, który od ośmiu lat prowadził własną firmę. Zaczęłam się angażować w życie przedsiębiorstwa. Musiałam jednak nauczyć się wszystkiego praktycznie od zera. Handel odpadami metali kolorowych to nie jest biznes kobiecy ani łatwy.

Na początku bardzo dużo jeździliśmy po Polsce, odwiedzaliśmy dostawców i odbiorców, poznawałam rynek. Odpady, które skupujemy, są przerabiane i sortowane, a potem dostarczamy je do hut. Miedź sprzedajemy głównie do KGHM Metraco, aluminium np. do huty Konin, sporą część naszej sprzedaży stanowi również eksport.

Zarządzanie odpadami jest ostatnio bardzo modnym pomysłem na biznes, ale jestem pewna, że to coś więcej niż moda. To przyszłość. Kiedy przyszłam do firmy, oprócz łódzkiej siedziby mieliśmy tylko oddział w Rzeszowie. Teraz prowadzimy 25 punktów skupu rozrzuconych po całej Polsce.

To mój największy sukces. Wciąż otwieramy nowe oddziały i wierzę, że rozpoczęcie rozbudowy firmy było dobrym pomysłem. Myślę, że jesteśmy liczącą się firmą w tej branży w Polsce. Większość skupu jest hurtowa — od mniejszych firm i zakładów przemysłowych — tylko mała część pochodzi od osób prywatnych. Kupujemy około 4 tys. ton złomu miesięcznie, w tym 1 tys. ton miedzi.

Zatrudniamy około 100 osób w całej Polsce, w tym 30 w Łodzi. Ten biznes bardzo się zmieniał przez ostatnie 20 lat. Po przystąpieniu do Unii Europejskiej doszło wiele nowych przepisów, np. po 2006 r. weszło w życie rozporządzenie unijne zakazujące sprowadzania z zagranicy odpadów, w tym m.in. odpadów metali, również tych, które skupujemy.

Największym problemem dla firm z naszej branży jest jednak stanowisko organów skarbowych dotyczące podatku VAT i możliwości jego odliczania. Wiele na ten temat obecnie się mówi i pisze. Interpretacja przepisów przez fiskusa jest dla nas niezrozumiała. To znacznie utrudnia normalne prowadzenie biznesu w branży handlu odpadami.

Od 2002 r. jestem prezesem w spółce. Ta funkcja bardzo angażuje czasowo. Nazwa firmy Kolor Metal Tadeusz Pacyna została mimo zmiany formy działalności gospodarczej, kiedy przekształciliśmy się w spółkę. Dzięki temu zawsze pamiętam, że pracuję u męża. Mamy trójkę fantastycznych dzieci. Najstarszy syn ma 10 lat, córki — 9 i 7.

Mieszkamy na obrzeżach Łodzi. Bardzo lubię podróżować i jeśli tylko mamy wolną chwilę, chętnie wyjeżdżamy, najczęściej całą rodziną. Zawsze jedziemy w inne miejsce, by móc zobaczyć jak najwięcej: byliśmy w Japonii, Meksyku, samochodem dojechaliśmy na Nord Cup w Norwegii. Zimą jeździmy na nartach. Są to wyjątkowe chwile, które możemy spędzić razem.

Nie żałuję, że nie zostałam nauczycielką, zresztą już na praktykach studenckich w szkole zauważyłam, że mój entuzjazm słabnie. W obecnej pracy całkowicie się realizuję, wiem, że jeśli będę konsekwentna, przysporzę firmie korzyści.

Prywatny biznes to coś, czym się trzeba zajmować codziennie, nie mogę wyłączyć telefonu nawet na weekend. Dlatego zdarzają się chwile zmęczenia i normalne dla każdej matki poczucie winy, że nie spędzam wystarczająco dużo czasu z dziećmi. Z mężem spotykamy się oczywiście w firmie, to dosyć niebezpieczne, bo przez cały czas rozmawiamy o biznesie, czasami to bywa męczące.

Nasze plany i ambicje? Chcemy otwierać nowe oddziały, kupujemy grunty pod działalność biznesową, inwestujemy w nowe maszyny, urządzenia, środki transportu. Uważam, że mam dobrą rękę do ludzi.

Czasami kieruję się intuicją. Na początku mojej pracy w firmie brakowało mi pewności siebie. Kwestionowałam własne decyzje, bałam się je podejmować, nie chciałam popełnić błędu. Ale przecież dzięki błędom można się czegoś nauczyć i iść do przodu.

Myślę, że mąż powinien być ze mnie zadowolony. Z natury jestem pogodnie usposobiona, ale zdarzają mi się również trudniejsze dni. Nieraz mam wyrzuty sumienia, że za późno wracam do domu albo wyjeżdżam na dwa, trzy dni i nie mogę zająć się dziećmi. Staram się im to rekompensować po powrocie.

Chciałabym, żeby w przyszłości moje dzieci prowadziły własny biznes. Idealnie byłoby, gdyby prowadziły firmę rodzinną. Może naszą?

Notowała Karolina Guzińska

Sekcje

Oferty Pulsu Biznesu